SpeedRunners – Mrożony Indyk

Wyścigi, wybuchy, indyki… zaraz, co?! Czas na Mrożonego Indyka!

Witajcie kochani, ja jestem Jeffy, a dziś po raz kolejny przyjrzymy się ciekawej grze w nowym Mrożonym Indyku!

Poprzednia odsłona:

Them’s Fightin’ Herds – Mrożony Indyk

Czym jest SpeedRunners?

SpeedRunners jest grą zręcznościową, w której wcielimy się w rolę jednego z biegaczy, by sterując nim, pokonać swoich rywali w trakcie dynamicznej rozgrywki 4 vs 4. W trakcie rozgrywki będziemy używać sprintu oraz jak w Mario Karcie będziemy zbierać power upy, które pomogą nam w wygranej. Gra premierę miała 19 kwietnia 2016 roku i aktualnie jest dostępna na platformie Steam w cenie 53,99 zł.

Mario Kart, ale czy coś więcej?

Jak już wcześniej wspomniałem, SpeedRunners jest nastawione na rozgrywkę online pomiędzy 4 graczami w trybie wszyscy na jednego. Jest tutaj jakiś tryb fabularny, lecz jest to coś w stylu trybu dla jednego gracza w Battlefieldzie czy innym CoD-zie – jakby tego nie było, to nikt by nie płakał. Za to co do tempa rozgrywki – gra jest bardzo szybka. I mówiąc bardzo szybka, nie chodzi mi tu o jazdę samochodem – to ogromny rollercoaster, a my cały czas jesteśmy w miejscu spadkowym, z którego lecimy w dół aż do momentu, gdy ktoś wygra rundę, a my wrócimy w miejsce spadkowe. W trakcie meczu będziemy mogli zebrać najróżniejsze power upy, takie jak chociażby bariera, która spowolni i odbije/zniszczy większość przeszkadzajek, turbo, które da nam ogromną szybkość na krótki czas, czy możliwość przyciągnięcia się do wroga naszym hakiem. Gra staje się dynamiczna również przez możliwość sprintu, który ładujemy, przechodząc przez specjalnie wyznaczone miejsca. Głównym mięsem jest gra w trybie zwykłym lub turniejowym. Poza wiadomą rzeczą, jaką są ligi, te tryby różnią się od siebie tylko jedną rzeczą. Jest to fakt, że po wpadnięciu w kolce w trybie turniejowym wypadniemy z mapy, tracąc szansę na wygraną.

Warto?

Według mnie warto. W SpeedRunnersach spędziłem 50 godzin i nie żałuję ani minuty przeznaczonej na tę produkcję. Jednak na te 50 godzin jakieś 49 spędziłem na grze ze znajomymi przez Internet. Wiem, że z pewnością jest cała masa ludzi, którzy kochają tę grę za tryb turniejowy oraz to, jak bardzo skupia się ona na skillu gracza, lecz w moim subiektywnym odczuciu kupowanie tej gry bez możliwości grania ze znajomymi jest czymś w rodzaju wyrzucania pieniędzy w błoto.

Jak dla mnie warto sprawdzić grę, ale tylko z przyjaciółmi!

O autorze: Jeffy

JeffyMłody chłopak, gimnazjalista (za chwilę licealista). Fanatyk Japonii, gier Blizzarda oraz Nintendo. Aktualnie na okresie próbnym na naszym pięknym How2Play'u.