Gamer Lifestyle r.

X-kom Clash! E-sport w Częstochowie

W zeszłą sobotę w Hali Sportowej w Częstochowie odbył się e-sportowy event X-kom Clash! Wybraliśmy się na niego i możemy o nim powiedzieć to i owo tym, których nie było na miejscu.

Przede wszystkim wielkim plusem całego eventu było to, że wejść mógł każdy – i to za darmo. Wstęp wolny na taką imprezę to naprawdę fajna sprawa, zwłaszcza, że można było spotkać parę ciekawych osób.

Całość nie była specjalnie duża – akcja miała miejsce w holu i na samej hali. Każdy z uczestników miał dostęp do pięciu stanowisk (Republic of Gaming, Lenovo, Intel, Alienware i X-kom), z których tylko jedno mieściło się poza główną salą. Oprócz tego oczywiście była jeszcze główna scena, umieszczona w samym centrum hali.x-kom clash

Stoiska na X-kom Clash!

  • Intel – Typowy chillout zone. Jeśli kogoś zmęczyło wędrowanie po terenie imprezy i hałasy, mógł spokojnie usiąść sobie na wielkich poduchach rozłożonych w strefie Intela lub wypróbować, jak sprawuje się najnowszy sprzęt tej marki na kilku stanowiskach komputerowych. Mieliśmy szansę zagrać między innymi w najnowszego Wiedźmina. Jeśli kogoś z kolei nurtowały pytania na temat samego sprzętu lub konkursu Intela, w którym za kupno komputera z procesorem Intel core i3/i5/i7 możemy wygrać skuter (więcej info: http://skuterzakomputer.pl/), pomocne panie hostessy zawsze starały się zaspokoić naszą ciekawość 🙂

S1400033

  • Asus (Republic of Gaming) – Tutaj panowie nie bawili się już w sielankę! Konkurs w kopaniu piłki, głośne skandowanie nazwy Asus, możliwość ustrzelenia sobie foty z Vertezem, a nawet mecz Overwatcha komentowany przez Izaka sprawiły, że stoisko było non stop oblegane przez uczestników – czy to starszych, czy młodszych. Mieliśmy oczywiście także dostęp do Overwatcha, w którego można było pograć sobie na najnowszym gamingowym sprzęcie ze stajni Asusa. Mieliśmy spory problem, żeby dopchać się do organizatorów i zadać parę pytań…

x-kom

  • Lenovo – Wspominając o skandowaniu nazwy Asus, nie można pominąć Lenovo. Obie firmy urządziły sobie własny konkurs, czyi fani będą głośniejsi! O ile same konkursy (np. wiedzówka na temat sprzętu, w której można było zgarnąć słuchawki) były zdecydowanie spokojniejsze niż u konkurencji, to w wolnym czasie panowie zadbali o to, żeby uczestnicy się nie nudzili – na przykład rzucając w tłum całe naręcza fantów. Bardzo sympatyczne chłopaki, polecam! Na samym stoisku mieliśmy także okazję przetestować możliwości sprzętu Lenovo w starciu z najnowszymi grami.

S1400029

  • Alienware – oj, ci to umieją utrzymać swoją publikę! Wspominałam, że Lenovo rzucało wręcz naręcza fantów w swoich fanów? Nie tutaj! Stoisko Alienware opanowali YouTuberzy Ziemniak i Seto, którzy niemal cały dzień zajmowali publiczność zabawnymi konkursami. Konkurs na najlepszy beatbox tekstu “po co ci kapusta”? Konkurs na najwyższy skok? Konkurs polegający na zabawie w doppelgangera? Takie rzeczy tylko z Alienware! Dodatkowo panowie zorganizowali turniej w Fifę… Oczywiście z nagrodami. To tutaj został także zorganizowany konkurs cosplay!

S1400034

  • X-kom – stoisko stojące na zewnątrz. Nieco mało przebojowe, ale równie oblegane, co wszystkie powyższe. A czemu? Ano temu, że można było zaopatrzyć się w sprzęt gamingowy w naprawdę przyzwoitych cenach. Sporą obniżką zostały objęte “niezbędniki” każdego gracza – głównie słuchawki, myszki i klawiatury. Można było dorwać również plakaty ze swoich ulubionych gier, a nawet koszulki z logo X-kom Clash! Stoisko nie byłoby oczywiście kompletne, gdyby nie możliwość pogrania sobie w Battleborne’a.

S1400042

S1400043

X-kom Clash! – Scena główna

Scena została przygotowana z myślą o graczach – nie był to podest dla śpiewaków, na którym na ławkach poustawiano komputery. Nie można zarzucić tutaj organizatorom zupełnie niczego! Wielkie ekrany, na których wyświetlane były transmisje meczów, rozstawiono tak, aby obraz docierał do każdego, kto znajduje się na sali. W samym centrum z kolei, pomiędzy stanowiskami obu drużyn, ustawiono puchar, aby każdy mógł zobaczyć, o co toczy się walka.

x-kom

Niestety od strony widza było już nieco mniej kolorowo. Dostępne było o wiele więcej wolnych krzeseł niż zostało wystawione – wiele osób (w tym my) musiało je sobie załatwiać na własną rękę (lub oglądać na stojąco – kilka meczy po około 30 minut…?). Jednak nie to było najgorsze – z racji tego, że scena główna obstawiona była stoiskami różnych firm, a KAŻDA z nich miała nagłośnienie… Często zdarzały się momenty, w których po prostu nie było słychać, co mówią komentatorzy, bo akurat trafiła się przepychanka skandowania między Lenovo i Asusem, albo ktoś wybuchł śmiechem u Alienware. Byłoby bardzo fajnie, gdyby w przyszłym roku organizatorzy pomyśleli nad rozwiązaniem tego problemu, bo to naprawdę jedyne, na co można się trochę poskarżyć – rozumiemy oczywiście warunki i ograniczone miejsce wystawowe, jednak wierzymy, że w przyszłości impreza rozrośnie się na tyle, że i ten jeden mankament zniknie 🙂

S1400039

Event był świetny dla każdego, kto nie chciał rzucać się na głęboką wodę, jeśli chodzi o wydarzenia e-sportowe. Nieduże wydarzenie, na którym nie sposób się było zgubić, a dostarczające tyle samo pozytywnych emocji co IEM, z pewnością w przyszłym roku i następnych latach przyciągnie wielu entuzjastów gier!

[latest_posts category=”gamerlifestyle” count=”6″]

Źródło: własne