Game Over r.

PS5 ze wsteczną kompatybilnością?

Wsteczna kompatybilność, której pozazdrościć Microsoftowi może Sony. Ale chyba nie na długo...

Pamiętacie news o tym, że PS4 wkracza w fazę tzw: “end of the life”? Jeśli nie, polecam zapoznać się z tym tutaj:

Nadciąga koniec PS4!

No dobrze, ale czym się teraz rzucamy? Otóż Sony zarejestrowało nie tak dawno w urzędzie patentowym “Remastering by emulation”. W skrócie, to niezwykle (albo nie) zaawansowana technologia, która umożliwia uruchamianie odpalać oprogramowanie pisane z myślą o wyświetlaczach mniejszej rozdzielczości, bez modyfikowania oryginalnego kodu. W praktyce, oznacza to, że dałoby się odpalać gry np: z takiego PSX na PS5, w lepszej grafice (Rzecz jasna, lepszej pośrednio, bo żaden algorytm nie poprawi grafiki lepiej od człowieka).

Nie jest to gdybanie i nieprawdopodobieństwo. pamiętajmy, że każda konsola ma jeden problem na start- brak gier. Owszem, pojawiają się jakieś “startowe” tytuły, jednak prawdziwe dzieła pojawiają się 2-3 lata po ujawnieniu konsoli na rynku. Startowe tytuły to trochę takie dema technologiczne, które mają pokazać “POTĘGĘ” konsoli.

Ponadto, Microsoft łatwo może zagrać atut o nazwie “na nowym Xbox możesz grać w gry poprzedniej generacji!”. Pomijam fakt, że wiele ich nie ma, ale marketingowo to fajnie brzmi.

Sony ma za to pokaźną bibliotekę gier. Wprowadzenie wstecznej kompatybilności nie tylko ucieszyłoby masę graczy, ale też zamknęłoby argument “Na PS5 nie ma w co grać!”. Zakup konsoli byłby wtedy bardziej opłacalny- bo dlaczego nie zainwestować w nową konsolę? Odpalę na niej obecne gry i stare klasyki.

Czekacie na PS5? Czy jednak czwórka wam na razie wystarczy?